Alterra - vitamin and cranberry cleansing foam and scrub


I don't really know what the name of this "fruity" line is, but it looked very promising so I decided to grab this cleansing foam (Sanfter Waschschaum, 150ml) and creamy scrub (Vitamin Peelingcreme, 50ml). There is also an eye makeup remover and a moisturizer (and maybe something else that I simply haven't noticed) in the line, but since my experience with Alterra moisturizers has not been the best and I don't like thick eye makeup removers I decided to go for the cleansers.

Nie jestem pewna jak konkretnie nazywa się ta "owocowa" seria Alterry, ale ponieważ wyglądała bardzo zachęcająco postanowiłam kupić piankę do mycia twarzy (Sanfter Waschschaum, 150ml) i kremowy peeling (Vitamin Peelingcreme, 50ml). W skład serii wchodzi też mleczko do demakijażu oczu oraz krem do twarzy (być może jest też coś więcej, czego po prostu nie zauważyłam), ale ze względu na to, że moje doświadczenie z kremami Alterry nie należy do najlepszych, a do zmywania makijażu oczu wolę coś, co nie jest gęstym mleczkiem - kupiłam produkty do oczyszczania twarzy.





I knew I would be getting the scrub, I wasn't so sure about the foam. It's a natural product so I was expecting a very watery and gentle cleanser and I was right. It's extremely gentle and the foam is thick at first but when you start using it it almost completely disappears. But you know what? I like it and I am glad I bought it. I like those super simple cleansers that can be used on no-makeup days or after removing makeup just to make sure that your face is extremely clean. This foam contains alcohol, but you can barely tell it's there, it is not drying, I would even say that the skin feels very well moisturized after using this product. It comes in a simple bottle with a very decent pump that changes liquid into foam. It smells like some sort of a vitamin syrup I used to take as a kid - it's ok, not amazing but not bad either (and I think I am not the biggest fan of the smell simply because it brings back the memories of being sick as a kid).

Wiedziałam, że na pewno prędzej czy później kupię peeling z tej serii, ale nie byłam do końca przekonana do pianki. To produkt naturalny, dlatego mniej więcej wiedziałam czego się spodziewać - rozwodnionej konsystencji i delikatności w działaniu. Tak też jest - pianka bardzo łagodnie oczyszcza twarz, a konsystencja na początku jest dość gęsta i zwarta ale po paru roztarciach jej na twarzy prawie znika. Ale wiecie co? Polubiłam ją i cieszę się, że zdecydowałam się na jej zakup. Lubię łagodne rzeczy do mycia twarzy, takie, których można używać po dniu bez makijażu albo po zmyciu z twarzy kolorówki tylko dla upewnienia się, że twarz jest idealnie czysta. Ta pianka zawiera alkohol, ale prawie nie da się tego wyczuć, twarz nie jest wysuszona po jej użyciu, mam wręcz wrażenie, że skóra jest ładnie nawilżona. Opakowanie jest proste, ze sprawnie działającą pompką zmieniającą płyn w piankę. Zapach przypomina mi jakiś syrop z dzieciństwa - nie jest powalający, ale nie jest też zły (mnie nie do końca pasuje tylko i wyłącznie dlatego, że przypomina mi o byciu chorą dawno dawno temu).





The scrub is a very, very nice product. Again, it's very gentle because of its rich, creamy texture, but it's also a very decent scrub - not too harsh but not too delicate, perfect for when you feel like you need this mechanical exfoliation but don't want to irritate and strip your skin. It contains glycerin, shea butter and olive oil (among other decent ingredients) so it leaves my skin soft and moisturized. I have never had such a nice and moisturizing scrub and I am sure it will be great to use in winter when every bit of extra moisture and care counts. As always with Alterra products - they are cheap, they are easily available (I hope this line will come to Polish Rossmanns soon! or maybe I just haven't noticed it before?) and filled with great ingredients.

Peeling jest naprawdę fajnym produktem. Dzięki bogatej, kremowej konsystencji jest naprawdę łagodny, ale jednocześnie ładnie złuszcza martwy naskórek - drobinki peelingujące nie są ani zbyt łagodne ani zbyt ostre, są w sam raz na te dni, kiedy chcemy peelingu mechanicznego ale jednocześnie nie chcemy zbytnio oczyszczać ani podrażniać skóry. W składzie znajdziemy między innymi glicerynę, masło shea i oliwę z oliwek, dzięki którym moja skóra jest bardzo miękka i nawilżona. Nigdy chyba nie miałam tak fajnego i nawiżającego peelingu i jestem pewna, że sprawdzi się zimą, kiedy każda dodatkowa porcja nawilżenia i ochrony jest potrzebna. I jak to zwykle bywa z produktami Alterry - są tanie, łatwo dostępne (mam nadzieję, że ta linia pojawi się wkrótce w polskich Rossmannach! a może już jest tylko ją jakoś przegapiłam?) i pełne fajnych składników.


Jeśli chcecie dodać mojego bloga do obserwowanych możecie to zrobić klikając TUTAJ, bo niestety gadżet obserwatorów nie działa na mojej stronie. Możecie mnie też znaleźć na instagramie :)

10 comments:

  1. Teraz żałuję, że nie weszłam do zagranicznego Rossmanna ;) Sądziłam, że nic nowego nie będą mieli, a teraz chętnie kupiłabym piankę. Pozostaje mi mieć nadzieję, że pojawi się również w PL.

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja weszłam do tureckiego Rossmanna sprawdzić, czy nie mają jakiejś ciekawej limitki Essence (nie mają ;) ), a okazało się, że mają za to kilka ciekawych rzeczy Alterry, np. krem BB czy właśnie tę serię :) totalny fuks, bo zupełnie się tego nie spodziewałam :)

      Delete
  2. Piankę bym chciała. Niechże się u nas pojawi :<

    ReplyDelete
    Replies
    1. jeśli do tureckich Rossmannów nowości trafiły wcześniej niż do Polski to wygląda na to, że będzie kilka nowych produktów Alterry w ich ofercie, oby! :)))

      Delete
  3. Łał! Na pewno kupię te produkty jak tylko pojawią się u nas :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. mam nadzieję, że do nas dotrą, fajne są i chętnie je jeszcze kiedyś kupię ;)

      Delete
  4. Bardzo polubiłam piankę do mycia twarzy z Ziół Bajkału, więc i na Aleterrę z chęcią się skuszę. Mam nadzieję, że będzie równie skuteczna :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. a to jest chyba moja pierwsza pianka do mycia twarzy, fajna jest, więc może później spróbuję tej, o której piszesz :)))

      Delete
  5. Uwielbiam pianki do mycia twarzy :)
    Podobają mi się te nowości - ciekawe czy (i kiedy) przyjdą do nas ;)

    ReplyDelete